22-25 stycznia 2027, Radocyna, Beskid Niski
Zostań jedną z 20 osób, które spędzą niezapomniany zimowy weekend z grami fabularnymi w samym sercu Beskidu Niskiego.

Miejsce z klimatem – drewniany dom na końcu świata
Miejsce z klimatem – Drewniany dom na końcu świata.
Wilcza Dolina położona jest u źródeł Wisłoki, na skraju potoku wijącego się pomiędzy urokliwymi wzgórzami Beskidu Niskiego – tuż przy granicy ze Słowacją.
Wyjątkowa lokalizacja, klimat, niezapomniane widoki za dnia i rozgwieżdżone niebo w nocy umilą pobyt każdemu uczestnikowi.
Bez zasięgu telefonii komórkowej, za to z doskonałym internetem bezprzewodowym.
Szum potoku, wycie wilków i trzaskający kominek będą dodatkowym tłem muzycznym do naszych sesji RPG 😊
Zaraz po przyjeździe i kolacji w piątek wieczorem, zaczniemy od sesji „0". Podczas tego spotkania, gracze będą mogli zarówno lepiej poznać siebie nawzajem jak i Mistrzów Gry.
Dobierzemy się w grupy i podejmiemy ważne decyzje decydujące o tym, jak przez najbliższe dwa dni spędzimy czas podczas każdej z sesji RPG.
W jakie gry/systemy będziemy grać? To zależy od was – uczestników. W każdym zgłoszeniu będziemy pytać o to, w jakie gry chcielibyście zagrać.
Jak wiadomo, żadna sesja RPG nie może obejść się bez przekąsek. Ale zamiast pizzy i czipsów zapewnimy naszym uczestnikom trzy wysokiej jakości posiłki dziennie: śniadanie, obiad i kolację.
A do tego przez cały dzień dostęp do przekąsek i napojów.
Naszym uczestnikom i Mistrzom zapewnimy w bród akcesoriów do sesji: kostki, figurki,
maty, tacki, znaczniki, tereny...
– przygotowanych przez naszych przyjaciół ze
sklepu RGFK.
W sobotę wieczorem zaprosimy naszych uczestników do relaksacji w ukraińskim
czanie
– nietuzinkowym odpowiedniku jacuzzi, pod którym rozpalimy ogień do
podgrzania wody 🔥
Dla tych, którzy po 8 godzinach grania będą mieli jeszcze niedosyt, zapewnimy popularne tytuły przygodowych i fabularnych gier planszowych.
Za prowadzenie gier fabularnych przy stołach, będzie odpowiedzialna nasza doświadczona i popularna kadra Mistrzów Gry:


|
18:00 Kolacja 19:00 Sesja „0" |
|
8:00 Śniadanie 9:00-13:00 Sesja 1 13:00 Obiad 14:00-18:00 Sesja 2 18:00 Kolacja 19:00 Relaks w czanie |
|
8:00 Śniadanie 9:00-13:00 Sesja 3 13:00 Obiad 15:00-18:00 Sesja 4 18:00 Kolacja |
|
8:00 Śniadanie |
Adres: 38-307 Radocyna 4
Do Wilczej Doliny najlepiej dojechać od strony Gorlic, drogą nr 977 prowadzącą przez Konieczną do Bardejova na Słowacji. Zjeżdżamy w Gładyszowie lub Zdyni. Ostatni fragment trasy to szutrowa i bita droga.
⚠️ NIE ZJEŻDŻAMY w Koniecznej, mimo że tak może nas prowadzić nawigacja Google!
Alternatywna opcja: Dojazd od strony Nowego Żmigrodu i Krempnej. Do Wilczej Doliny zjeżdżamy w Wyszowatce (przed Grabem). Ostatni fragment trasy to przejazd brodem przez Wisłokę.
PKP:
PKS:
❄️ Oferujemy bezpłatny transfer z powyższych punktów do Wilczej Doliny!
Po pierwsze, miejsce jest niesamowite – najpierw kończy się cywilizacja, a potem jeszcze 30 minut jedzie się w góry. Miejscowość według internetu jest wymarła, na co dzień nie mieszka tam nikt. Ale poza ośrodkiem jest kilka innych domów wczasowych, więc można czasem zobaczyć spacerowiczów albo narciarzy. Jest jednak pusto. Pusto, cicho i klimatycznie. W okolicy znajdują się cmentarze z czasów I wojny światowej, ruiny i chatki pasterskie. A że nazwa zobowiązuje, to przy okazji porannych spacerów można natknąć się na zwierzęce ślady, w tym wilcze.
Po drugie, jedzenie jest pyszne. Żadnych udziwnień ani wodotrysków – po prostu szczere, tradycyjne, polskie dania, ale zrobione ze smakiem. Nie da się też narzekać na ilość, bo wielkość porcji jest bardzo solidna. Panie przygotowujące posiłki mogą dziwnie patrzeć na graczy i ich pokrzykiwania, ale podejrzewam, że nie jesteśmy najbardziej kłopotliwą grupą, jaką obsługiwały.
Dla chętnych jest tam też czan – takie wschodnioeuropejskie jacuzzi. Co prawda wygląda bardziej jak wielki gar do gotowania wczasowiczów (bo w sumie tym właśnie jest), ale można się wygrzać, wymoczyć, a potem przemrozić, wracając w śniegu do głównego budynku.
Po trzecie i najważniejsze – sesje. Trzech mistrzów gry prowadziło je od piątkowego wieczoru do niedzieli, z przerwami na spanie i jedzenie. Uczestnicy podzielili się na trzy drużyny, w zależności od potrzeb i zainteresowań, i usiedli do minikampanii. Jedna ekipa cały wyjazd grała w Wampira. Druga zaczęła od Cthulhu, a skończyła na D&D. Trzecia weszła do megalochu w Fomorze, a skończyła na starterze do Dragonbane. I nie wypowiadam się za samych graczy, ale już teraz spora ich część pyta o kolejną edycję i opcję powrotu – a to chyba najlepsza recenzja jakości sesji.
Sam w Wilczej Dolinie prowadziłem i będę prowadził. Nie mogę się doczekać wyjazdu i już teraz myślę o tym, co poprowadzić. Po poprzednim fantasy na warsztat chyba wejdzie jakieś śledztwo – w zimie i mgle aż się prosi o Cthulhu, i to takie na Antarktydzie, jak W Górach Szaleństwa. Będzie super!
Maciej Hetmańczyk
Poznaj innych uczestników, dyskutuj o systemach RPG i przygotuj się do konwentu na naszym serwerze Discord!
Dołącz na Discord